20 września 2019

"Panowie Północy" Bernard Cornwell

Udostępnij ten wpis:
Moje pierwsze spotkanie z Cornwellem było kilka lat temu, przy okazji premiery „Zimowego monarchy”. Od tamtej pory pisarz jest dla mnie pewniakiem, kiedy po niego sięgam, wiem że dostanę świetną, wciągającą historię. W przypadku cyklu Wojny Wikingów, najpierw zaczęłam od serialu („Upadek królestwa” - polecam!), a dopiero później zaczęłam czytać książki. I od razu mogę powiedzieć, że są świetne.

„Panowie północy” to trzeci część cyklu Wojny Wikingów. Po powieści trzeba sięgać w kolejności, zdecydowanie nie polecam czytania od środka. Jeżeli obawiacie się sięgnąć po nie, bo już widzieliście serial – nie przejmujcie się tym. Sama zaczęłam od serialu, ale kompletnie nie przeszkadza mi to w lekturze. Część rzeczy jest też inaczej przedstawiona w książkach, jak zapewne się spodziewacie obszerniej, jest więcej wątków. Jeżeli podobał się Wam serial, powieści również Was zadowolą.

6 września 2019

"Dzień matki" Nele Neuhaus

Udostępnij ten wpis:
Nele Neuhaus wciskam wszystkim, zawsze i wszędzie. Jak ktoś pyta mnie o dobry kryminał, to daję mu pewniaka. Jak widzę, że ktoś wrzuca zdjęcie z książką Neuhaus, od razu daję serduszko i komentuję, że świetny wybór. Dla mnie Niemka jest jedną z najlepszych autorek kryminałów, jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. Zdecydowanie zasługuje na większą rozpoznawalność. W jej wypadku nie przerażają mnie nawet grubaski, bo wiem, że spokojnie da radę trzymać mnie w napięciu przez te 700 stron.

„Dzień matki” to dziewiąta część cyklu o Oliverze von Bodensteinie i Pii Kirchhoff. Jeżeli ktoś się zastanawia, to książek z tej serii nie trzeba czytać w kolejności – ja sama czytałam je losowo, a w Polsce i tak nie wychodziły w chronologii. Każdy tom to osobna sprawa, a jedynie wątki z życia prywatnego detektywów mogą być dla Was spoilerami. Jak macie okazję, to czytajcie w kolejności, jeżeli nie, to bierzcie co jest pod ręką i cieszcie się dobrą lekturą.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia