26 czerwca 2018

197. "Tron królowej" Elizabeth Chadwick




Tytuł: Tron królowej
Cykl:  Eleonora Akwitańska (tom 3)
Autor: Elizabeth Chadwick
Wydawnictwo: Prószyński
Premiera: 20.02.2018
Tytuł oryginalny: The Autumn Throne
Liczba stron: 471




Tron królowej to ostatni tom trylogii o Alienor z Akwitanii, autorstwa Elizabeth Chadwick. Dwa poprzednie, Pieśń królowej i Serce królowej, bardzo przypadły mi do gustu i z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejną część.

Alienor wciąż jest więziona przez męża, z daleka od dworu i możliwości sprawowania władzy. Jej silny duch nie daje się jednak łatwo złamać. Kobieta odzyskuje wolność po śmierci Henryka II, a gdy jego miejsce zajmuje jej ukochany syn Ryszard Lwie Serce, z dumą staje u jego boku, aby wspierać go swoim doświadczeniem. Nic jednak nie będzie tak proste, jakby tego chciała. W królestwie panuje niepokój, a królowa musi łagodzić waśnie między rodzeństwem i pilnować bezpieczeństwa monarchii.


Po raz kolejny Chadwick podjęła się opisania historii autentycznej bohaterki, królowej Alienor z Akwitanii. Starała się opierać na wiarygodnych źródłach, popierać swoją opowieść faktami. Wiadomo, że w wielu wypadkach musiała dać się ponieść fantazji, wykreować rozmowy i czyny bohaterów na podstawie ich zachowania opisanego w odnalezionych dokumentach. Nie jestem znawczynią historii, ale jako czytelniczka uważam, że stanęła na wysokości zadania, dając mi spójny obraz przedstawionych postaci. Zainteresowała mnie też na tyle, że po zakończeniu książki musiałam sprawdzić wiele informacji w Internecie, zobaczyć Alienor i Henryka na malowidłach z tamtego okresu.

Autorka wybrała na główną bohaterkę postać niezwykłą, dlatego czytanie o niej było prawdziwą przyjemnością. Od pierwszego tomu śledziłam jak królowa dorasta, zdobywa doświadczenie, uczy się na błędach. Była silną osobą, posiadającą własne zdanie i śmiało je wyrażała. Była jednak nie tylko królową, dbającą o swoich podwładnych (wciąż pamiętała o swojej ukochanej Akwitanii), ale również żoną i matką. Dała życie wielu dzieciom, przygotowując ich do życia na dworze, a także obdzielając miłością. Czytając powieść nie mogłam wyobrazić sobie bólu, jaki musi odczuwać matka, wydając swoją młodą jeszcze córkę za mąż, odsyłając ją do innego kraju z myślą, iż więcej jej nie zobaczy. Kobiety w tamtych czasach musiały być silne, gotowe na rozłąkę z najbliższymi.

Tron królowej, podobnie jak poprzednie części, to powieść historyczna, jednak polecałabym ją bardziej paniom. Panowie mogliby się nudzić śledząc fabułę z perspektywy kobiety, która często była odsuwana od władzy i nie brała czynnego udziału w walkach. Czytelniczki powinny być natomiast usatysfakcjonowane książką na dobrym poziomie, wiernie oddającą historię, z godną podziwu postacią kobiecą; ciesząc się zarówno wątkami miłosnymi (chociaż z racji wieku Alienor w tym tomie są one znikome), kobiecymi plotkami, opisami kunsztownych strojów, a także poznając przy tym fakty z przeszłości Anglii i Francji.

Pierwszy tom wpadł w moje ręce zupełnie przypadkiem, ale jestem z tego niezmiernie zadowolona. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na taką lekturę, a tymczasem odkryłam swoje „guilty pleasure” - literaturę historyczną, ale z nutą powieści obyczajowej, o ciekawych postaciach kobiecych, jednak utrzymaną na wysokim poziomie, nie zaś sprowadzoną do prostego romansidła. Polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński.

 Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Bonito || Empik || Gandalf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz