28 marca 2018

194. "Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X" Iza Michalewicz

 
 
Tytuł: Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X
Autor: Iza Michalewicz
Wydawnictwo: Znak
Premiera: 26.02.2018
Liczba stron: 384









 
Uwielbiam czytać kryminały i thrillery, od tych psychologicznych, po te krwawe. Często zastanawiałam się skąd autorzy biorą pomysły na swoje historie, chore zbrodnie. Takie same myśli miałam oglądając seriale kryminalne. Po przeczytaniu książki Izy Michalewicz Zbrodnie prawie doskonałe już wiem, że napisało je samo życie. Oskórowanie ofiary? To wcale nie jest bujna wyobraźnia pisarzy czy scenarzystów, to nie jest wątek zaczerpnięty z innych krajów. To naprawdę działo się w Polsce.


Iza Michalewicz to laureatka nagrody Grand Press i finalistka Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. W Zbrodnie prawie doskonałe opisała pracę policjantów z Archiwum X, policjantów ambitnych, pracowitych, cierpliwych. Dobrze, że powstała taka książka, gdyż warto docenić pracę tych mężczyzn. Sięgają oni po zbrodnie sprzed kilku, kilkunastu lat. Przekopują się przez setki dokumentów, szukają nieścisłości, analizują zeznania. To ciężka praca, nie mogą pójść na miejsce zbrodni i szukać dowodów, gdyż minęło zbyt wiele czasu. Nie mają też pewności, że świadkowie będą dobrze pamiętać szczegóły wydarzenia. Muszą też znaleźć prokuratorów, którzy zdecydują się ponownie otworzyć śledztwa.

Na początku czułam się zagubiona. Autorka nagle przeskoczyła w czasie, nie mogłam zrozumieć dlaczego nie kontynuuje opisu zbrodni. Dopiero po chwili zrozumiałam sens tego zabiegu – cofnęła się do przeszłości, aby lepiej przedstawić wydarzenia, wprowadzić czytelnika w temat. To pozwoliło mi na zrozumienie sytuacji, zapoznanie się z ważnymi faktami.

Czytając książkę nie mogłam uwierzyć w to, co jest opisane. Brutalność wielu zbrodni była oszałamiająca, kojarzyła mi się z amerykańskimi serialami. Bezduszność morderców, którzy po dokonaniu zbrodni potrafili normalnie funkcjonować w społeczeństwie, kłamiąc nie tylko funkcjonariuszom, ale również rodzinie czy znajomym. Do tego praca policji, prokuratury, biegłych, często niedokładna, powodowała, że sprawy były odkładane na bok przed wykryciem sprawcy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czuły rodziny ofiar. Nie dość, że straciły bliskich, to jeszcze przez wiele lat czekały na wymierzenie sprawiedliwości.

Jeżeli lubisz kryminały i chcesz poczytać o prawdziwych zbrodniach, polecam książkę Izy Michalewicz. Jest rzetelnie napisana, na dobrym poziomie. Widać, że włożono w nią wiele pracy. Do tego – ponownie to napiszę – warto docenić pracowników Archiwum X, którzy robią co w ich mocy, aby dokopać się do prawdy i dać czekającym rodzinom szansę, na zamknięcie bolesnych spraw. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Bonito || Empik || Gandalf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz