11 listopada 2017

183. "Mirror, Mirror" Cara Delevingne, Rowan Coleman


Tytuł: Mirror, Mirror
Autor: Cara Delevingne, Rowan Coleman
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 11.10.2017
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Tytuł oryginalny: Mirror, Mirror
Liczba stron: 384

Cara Delevingne to przede wszystkim modelka, brylująca nie tylko na wybiegach i podczas sesji zdjęciowych, ale również w mediach społecznościowych. To także początkująca aktorka, business woman, a teraz… pisarka! Jak tylko usłyszałam o debiucie Cary, jej thrillerze Mirror, Mirror, stwierdziłam że muszę przeczytać tę książkę. Chciałam przekonać się, czy odnosząca sukcesy Delevingne sprawdzi się również w roli literatki, czy historia obroni się sama, a może głównie za sprawą znanego nazwiska autorki.


Mirror, Mirror to nazwa szkolnego zespołu, składającego się z czwórki nastolatków: Naomi, Rose, Red i Leo. Są jednak czymś więcej niż grupą grającą w szkole, mają znacznie większy talent, a do tego są przyjaciółmi. Wspierają się w walce z codziennością, odmiennością, problemami w domu i w szkole. Kiedy Naomi znika, wszyscy są przekonani, że uciekła z domu. Jednak Red, Rose i Leo nie wierzą w taką możliwość. Gdy dziewczyna zostaje odnaleziona w wodzie, pobita i nieprzytomna, policja zaczyna śledztwo w jej sprawie, a przyjaciele postanawiają odkryć prawdę sami…

Powieść Delevingne miała być thrillerem doskonałym, tymczasem dla mnie nie była ani jednym, ani drugim. Dobrze zapowiadający się wątek jakby trochę się zagubił między problemami nastolatków i uczuciowym życiem Red. Zaginięcie Naomi moo być mocną stroną książki, ale jego potencjał nie został w pełni wykorzystany, mam wrażenie jakby zbytnio go spłycili. Całość była skonstruowana tak prosto, że już w połowie lektury przewidziałam zakończenie historii, trafnie domyślając się, kto skrzywdził nastolatkę. Pod tym względem jestem zawiedziona Mirror, Mirror.

Jeżeli traktować historię jako literaturę młodzieżową (a moim zdaniem tak powinno się robić), sprawa ma się trochę inaczej. Poruszonych zostaje kilka wątków, które w obecnych czasach są bardzo ważne, a odnoszę wrażenie, że są za rzadko przytaczane przez media i instytucje za to odpowiedzialne. Pierwszy przykład – nękanie w sieci. Powinno się edukować młodzież, że słowa często ranią bardziej niż czyny, a wszystko co zostaje wrzucone w Internet, zostawia po sobie trwały ślad i dociera do szerokiego grona osób. Często słyszy się o młodych ludziach, którzy odbierają sobie życie, bo nie dawali sobie rady z rówieśnikami ośmieszającymi ich w mediach społecznościowych. Do tego dochodzi problem z alkoholem, narkotykami, a także homoseksualizm i niepewność w określeniu własnej płci. Wielu nastolatków zmaga się z tym na co dzień, nie mając do kogo zwrócić się o pomoc.

Jak pisałam wcześniej, bohaterowie książki zmagali się z wieloma problemami, których zdecydowanie im nie zazdroszczę. Chociaż im współczułam, nie odczuwałam zbytniego przywiązania, żadna z postaci nie zapadła mi w pamięć, byli mi obojętni. Mam wrażenie, że byli oni za słabo zarysowani, za mało wyraziści. 

Cara Delevingne przy pisaniu powieści współpracowała z Rowan Coleman. Nie wiem jak wyglądała owa współpraca, na ile jest to pomysł i wykonanie samej Cary. Mirror, Mirror napisane jest prostym językiem, typowo młodzieżowym. Czyta się ją lekko i bardzo szybko, nie jest wymagającą lekturą. Początek jest słabszy, wraz z kolejnymi stronami jest nie tylko ciekawiej, ale również lepiej napisane.

Uważam Mirror, Mirror za ciekawą pozycję dla młodzieży, zwłaszcza tych, którzy poszukują siebie i potrzebują odwagi, aby robić to, co sprawia im przyjemność. Czytałam jednak wiele młodzieżówek, które były lepsze od debiutu Delevingne, bardziej wciągające, intrygujące i z bohaterami, którzy wzbudzili moją sympatię, zaciekawili mnie. Przyznam szczerze, że mam ambiwalentny stosunek do powieści. Była lekką lekturą, posiadającą swoje ciekawe strony, ale równocześnie nie była tak dobra, abym miała się nią zachwycać. Najlepiej przekonajcie się sami, co takiego stworzyła Cara Delevingne we współpracy z Rowan Coleman. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar. 

 Recenzja znajduje się również na:

3 komentarze:

  1. Książkę też miałam dostać, ale do tej pory jej nie mam. Może to i dobrze skoro szału brak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam odwrotnie. Jak tylko ją zobaczyłam, od razu pomyślałam, że muszę omijać ją szerokim łukiem. Nie wiem, pewnie znane nazwisko to sprawiło. Jednak przeczytałam kilka recenzji i zmieniłam zdanie. Dlatego też myślę, że jest szansa iż kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie mnie do niej nie ciągnie, a wręcz odwrotnie. Podziękuje za nią. :)

    OdpowiedzUsuń