7 kwietnia 2017

171. "Podarunek" Cecelia Ahern


Przy okazji każdej recenzji książki Cecelii Ahern wspominam, jak bardzo ją lubię, więc tym razem mogę chyba pominąć tej fragment. Podarunek to kolejny tytuł tej autorki, który wpadł w moje ręce. Ponownie dostałam powieść, która mnie wzruszyła, a także w lekki sposób podała jakże ważne wartości.

Lou to biznesmen, mąż i ojciec dwójki dzieci. Odnosi coraz większe sukcesy, coraz więcej czasu poświęca pracy, coraz mniej ma go dla rodziny. Gdyby tak mógł się rozdwoić… Pewnego mroźnego poranka, przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia, Lou poznaje bezdomnego Gabe’a i – sam nie wie czemu – zatrudnia go w swojej firmie. Wkrótce okazuje się, że Gabe potrafi być w dwóch miejscach jednocześnie.

Cecelia Ahern często porusza ważne dla czytelnika tematy, pod postacią przyjemnej i lekkiej opowieści. Tak samo czyni i tym razem. Lou to pracoholik, im więcej posiada, tym więcej chce osiągnąć. Denerwuje go, że rodzina wymaga od niego czasu i nie rozumie, że przecież on pracuje dla nich, aby zapewnić im dobre życie. Kocha swoją piękną żonę i dzieci, jednak brak czasu sprawia, że ich uczucie jakby wymarło, powodując częste kłótnie i spięcia. Umiejętność Gabe’a do przebywania w dwóch miejscach, to prawdziwy dar losu, najlepszy podarunek dla Lou. Teraz może piąć się w górę w firmie, a także na nowo budować relacje z najbliższymi. Wszyscy są zadowoleni. A przynajmniej powinni.

Czy zawsze jesteśmy tam, gdzie powinniśmy być? A może chcielibyśmy się sklonować, aby w pełni czerpać korzyści z życia? Czy wiemy, co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze? Kiedy będziemy mogli usiąść spokojnie w fotelu, uśmiechnąć do siebie i powiedzieć „teraz mogę odpocząć i cieszyć się rodziną, mam wszystko, czego potrzebuję”? A może zawsze będziemy chcieć więcej, wyznaczać sobie nowe cele, wyższe stopnie, większe zarobki, poświęcając wszystko pracy, a zapominając o najbliższych?

Podarunek to sympatyczna historia o tym, co w życiu najważniejsze, co powinniśmy cenić najbardziej. Daje do myślenia, zmusza do refleksji. Zanim się obejrzałam, powieść już dobiegła końca, a ja ocierałam łzy ze wzruszenia. To chyba najlepsza rekomendacja książki, jaką mogę wystawić. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

 Recenzja znajduje się również na:

3 komentarze:

  1. Mogłam już dawno czytać tę powieść, ale jakoś mnie nie kusi teraz - może w dalszej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam długą przerwę w zachwytach nad Ahern - jej książki były dla mnie w porządku, ale nie wywoływały jakichś niesamowitych emocji. Całkiem niedawno przeczytałam "Podarunek" i przepadałam, zachwyciłam się. Bardzo spodobała mi się ta historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyną książką autorstwa Ahern, jaką przeczytałam było "PS. Kocham Cię". Pamiętam, że czytało się ją szybko i lekko. Nie zabrakło również łez wzruszenia. Ale końcówka zawiodła mnie tak mocno, że aż do tej pory nie sięgnęłam po żadną inną jej książkę. Nie wiem, może to zmienię. Co polecałabyś najbardziej?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń