22 stycznia 2017

161. "Mimo twoich łez" Tarryn Fisher


Mimo twoich łez to drugi tom trylogii Tarryn Fisher, Mimo moich win. Pierwsza część opowiedziana była z perspektywy Olivii, teraz towarzyszymy Leah. Kobieta właśnie urodziła córeczkę, owoc miłości z Calebem. Nie może się jednak odnaleźć w roli matki, a w jej głowie i sercu wciąż czai się strach. Nienawiść do Olivii tętni w niej mocno, boi się, że będzie chciała odebrać jej męża. Jednak Leah nie zamierza być słodką dziewczynką. Będzie bronić swojego związku za wszelką cenę.

Dosyć często miałam przyjemność czytać podobne historie. Trójkąt miłosny, pożądanie, pragnienie. Byłam już trochę zmęczona powtarzalnością tematu. Ciągle dostawałam to samo, tylko ubrane w inne słowa. Cykl Mimo moich win jest jednak inny, wyróżnia się na tle pozostałych powieści. Czym? Przede wszystkim bohaterkami. Żadna z nich nie jest mimozą mdlejącą na widok faceta, wyblakłą postacią, mdłą. Zarówno Olivia, jak i Leah, mają swoje za uszami i są silnymi charakterami. Owszem, ich miłość do Caleba jest ogromna i zrobią dla niej wszystko, ale robią to z przytupem. Przy okazji recenzji Mimo moich win nazwałam Olivię zimną suką. To samo mogłabym powiedzieć o Leah. Ta kobieta ma pazurki, a jej rude włosy mogą razić gorącym ogniem. Wyrachowana, potrafi świetnie grać na uczuciach innych osób i nie cofnie się przed niczym.

Nie tylko bohaterki nie są idealne. Miłość między bohaterami również nie jest lukrowaną, ckliwą historyjką. Kłótnie, kłamstwa i łzy dopełniają obrazu, sprawiają że uczucia wydają się prawdziwsze, a cały związek nabiera barw i temperamentu. Rysa na idealnym szkle, ale dla mnie jest to plus powieści. Nigdy nie mogłam być pewna tego co się stanie, bo pomimo spięć między małżonkami, wciąż się kochali, łączyły ich gorące wspomnienia.

Tarryn Fisher nie bała się też poruszyć tematu rodzicielstwa, który czasem przerasta ludzi. Nie każdy rodzi się do tego, aby być wspaniałą matką i troskliwym ojcem od pierwszych sekund życia dziecka. Zdarzają się potknięcia, czasem nawet upadki z wysokości.

Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę lekturę ostatniej części. Trylogia przypadła mi do gustu i jestem ciekawa jak zakończy się cała historia. Już teraz czytam opinie, że jest świetnym dopełnieniem poprzednich tomów. Jeżeli macie ochotę na książkę o miłości, uczuciach, po prostu kobiecą powieść, myślę że cykl Mimo moich win będzie dobrym wyborem. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
 Recenzja znajduje się również na:

5 komentarzy:

  1. A ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemne zaczytanie, świetnie się w tej konwencji odnalazłam, trylogia warta polecenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam już całość i tom o RUDEJ zdecydowanie naj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że gdzie ten tytuł obił mi sie o uszy, ale nie jestem pewna gdzie. Niemniej wydaje mi się, że książka jest warta uwagi, więc postaram sie o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zainteresowana tą serią, tylko nie wiem kiedy znajdę na to czas :P

    OdpowiedzUsuń