12 czerwca 2016

140. "Weź mnie za rękę" Tove Alsterdal


Weź mnie za rękę to druga powieść Tove Alsterdal, szwedzkiej pisarki, którą mam przyjemność przeczytać. Wcześniejszy Grobowiec z ciszy był bardziej sagą rodzinną z wątkiem kryminalnym niż pełnokrwistym kryminałem. Sięgając po kolejną książkę tej autorki, również spodziewałam się podobnej historii.

Ginie Charlie Eriksson, a jej śmierć zostaje szybko uznana za samobójstwo. Nie pomagają zeznania ojca ofiary, znanego miejscowego pijaka i bezdomnego. Jedynie siostra Charlie, Helen, za wszelką cenę chce poznać prawdę. Porzucone przez rodziców, nigdy nie miały ze sobą dobrego kontaktu. Dopiero po stracie, Helen postanawia dowiedzieć się co robiła starsza siostra.

Weź mnie za rękę to nie tylko prywatne śledztwo Helen, ale również retrospekcje z młodości ich matki, która opuściła je gdy były małe i ślad po niej zaginął. Poznajemy ją bliżej, jej motywy, losy po wylocie z kraju. Ta część książki była dla mnie najciekawsza i wzbudzała największe zainteresowanie.

Powieść Alsterdal znów nie jest klasycznym kryminałem. Owszem, jest trup, śledztwo, poszukiwanie dowodów i groźni mężczyźni z bronią. Istnieje także poważne niebezpieczeństwo dla głównej bohaterki i jej rodziny. Mimo to, Weź mnie za rękę uznałabym bardziej za historię o odkrywaniu prawdy, poznawaniu przeszłości zaginionej matki, a także poznawaniu własnej siostry. To opowieść o godzeniu się z faktami, odnajdywaniu w sobie siły i odwagi, stawianiu czoła przeciwnościom losu, a także dojrzewaniu, trudnych rozmowach, a wszystko to ubarwione wątkiem kryminalnym i zbrodnią.

Książka zaczęła się świetnie, mocnym otwarciem – śmiercią Charlie. Do tego intrygujący powrót do przeszłości, gorąca Argentyna w czasach wojny domowej. Wszystko zwiastowało znakomitą lekturę, trzymającą w napięciu, z dreszczykiem emocji. Tymczasem wraz z biegiem czasu tempo akcji spada, pod koniec nie byłam już tak mocno zaciekawiona historią. Gdyby nie lekkie pióro Alsterdal, mogłabym się poważnie męczyć z tą powieścią.

Weź mnie za rękę nie jest dla fanów książek z szybką akcją, silnym natężeniu wydarzeń, poszukiwaczy mocnych wrażeń. Jest ciekawą pozycją na dwa, trzy wieczory, dla czytelników chcących połączyć powieść rodzinną, trochę obyczajową, z kryminałem. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.
https://www.facebook.com/wydawnictwoakurat/ 

Recenzja znajduje się również na:

2 komentarze:

  1. Lubię, gdy akcja tak gna do przodu. Może się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety mnie ta powieść zupełnie nie przypadła do gustu. Owszem, fabuła była ciekawie posplatana i byłam zaskoczona ostatecznym pomysłem autorki, jednak podczas lektury niesamowicie się nudziłam. Wątki współczesne były porozwlekane, chyba wolałabym, żeby powieść opierała się wyłącznie na tej "historycznej" części. ;)

    OdpowiedzUsuń