21 marca 2016

129. "Żniwa zła" Robert Galbraith


Robert Galbrath to pseudonim J. K. Rowling, świetnie każdemu znanej autorki bestsellerowego Harry'ego Pottera. Po fenomenalnej serii o młodym czarodzieju, pisarka zmieniła gatunek – teraz częstuje nas powieściami kryminalnymi. Końcem zeszłego roku ukazał się trzeci tom przygód detektywa Cormorana Strike'a, Żniwa zła.

Miałam przyjemność czytać zarówno Wołanie kukułki, jak i Jedwabnika. Zapewne wielu z Was zastanawia się czy seria o Strike'u jest warta czytania, czy też rozreklamowana jest tylko i wyłącznie przez znane nazwisko autorki (większość osób wie kto kryje się pod pseudonimem Galbraith, a jeśli nie - taka informacja znajduje się na okładce). Po pierwszy tom sięgnęłam z ciekawości, chcąc sprawdzić jak Rowling poradzi sobie z kryminałem. Po kolejne – z zainteresowania dalszymi losami detektywa.

Muszę przyznać, że każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego. W Żniwach zła Galbraith nie tylko prowadzi intrygę kryminalną, ale odkrywa również przed czytelnikami życie prywatne głównych bohaterów. Podczas lektury tej części dowiedziałam się więcej o przeszłości Cormorana i Robin, niż przez dwie wcześniejsze. Podobało mi się to, gdyż obydwoje polubiłam już dawno, a teraz nabrali dla mnie więcej kolorów, głębi. Strike oprócz bycia detektywem, jest również mężczyzną starającym się żyć normalnie po trudach dzieciństwa, a także utracie nogi. Szuka zrozumienia, poczucia normalności. Robin zawsze była kobietą upartą, mądrą, ale sekrety z jej przeszłości sprawiają, iż jej zachowanie nabiera większego znaczenia, a we mnie budził się szacunek za jej siłę.

Żniwa zła to kryminał, który mnie osobiście do ostatnich stron trzymał w niepewności. Już z opisu na okładce wiedziałam, że morderca będzie miał na oku Robin. Czekałam kiedy w końcu ją zaatakuje i czy uda mu się zrobić jej krzywdę, czy też może kobieta wywinie mu się. Starałam się rozgryźć zagadkę, domyślić się kto jest brutalnym i pozbawionym serca zbrodniarzem, jednak ciągle gubiłam się w swoich domysłach. Gdy nabierałam pewności, że wiem kim jest przestępca, autorka nagle wprowadzała do historii nowy wątek, mącąc mi w głowie. Na szczęście robiła to z rozsądkiem, tak że dało się każdy krok logicznie wytłumaczyć. Cieszę się, że mój pierwszy strzał okazał się trafny, ale przyznaję, że niejednokrotnie wątpiłam w swój tok rozumowania.

Książki o Strike'u czyta mi się zawsze bardzo szybko i lekko. Galbraith ma bardzo przyjemny styl pisania, który działa na wyobraźnię i pozwala wczuć się w historię. Nie są to kryminały, w których akcja dzieje się szybko, a czytelnik czuje ciągłe napięcie. Mają spokojniejsze tempo, ukazując nam pracę detektywa, jego tok myślenia i często mozolne śledztwo, walkę o każdy szczegół. W powieściach Galbraitha nie znajdziecie też krwawych opisów. Owszem, w Żniwach zła leje się krew, jednak nie są to brutalne i dosadne relacje z miejsca zbrodni, nie będziecie czuć obrzydzenia.

Osobiście polecam Wam serię o Cormoranie Strike'u. Mam wrażenie, że Rowling wciąż się rozwija i będzie miała jeszcze sporo do pokazania. Cierpliwie czekam na dalsze losy bohaterów, zastanawiając się kto tym razem zapuka do drzwi ich biura. 

Recenzja znajduje się również na:
Lubimy czytać || Matras || Bonito || Empik || Gandalf || Booklikes  

1 komentarz:

  1. NIestety nie moje gusta czytelnicze, ale nie mówię jej nie w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń