22:39:00

128. "Amber" Gail McHugh


Gail McHugh to autorka bestsellerowych książek Collide i Pulse. Jej najnowszą powieścią jest Amber, rozpoczynająca cykl Torn Hearts. Kiedy dostałam propozycję recenzji tego tytułu, nie przyjęłam jej od razu. Po mojej ostatniej przygodzie z romansami, nie miałam ochoty na kolejne rozczarowanie i długą drogę przez ckliwe uczuciowe rozterki. Zapoznałam się jednak z pierwszymi opiniami i stwierdziłam, że może jednak nie będzie źle, może tym razem trafię na naprawdę ciekawą historię. Tak więc Amber trafiła w moje zachłanne rączki i czym prędzej zabrałam się do lektury.

Czytałam niejedną historię miłosną i przeważnie główne bohaterki były zagubionymi duszyczkami, kompletnie nieporadnymi, gubiącymi język w ustach na widok przystojnego mężczyzny i ledwo stojącymi na drżących z podekscytowania nogach. Ich świat ograniczał się do nowego uczucia, bez niego nie były w stanie sobie poradzić. Tutaj trzeba przyznać, że Amber Moretti trochę odbiega od tego schematu. Jest bystra, a jej cięte riposty i ostry język – dziewczyna zdecydowanie nie przebiera w słowach – nieraz wprawiały jej znajomych w zdziwienie. Wiele przeszła w dzieciństwie, ale chowała swoje emocje za maską cwaniactwa i pewności siebie, używała seksu do odcięcia się od przeszłości, wyłączając przy tym wszelkie emocje. Zamknęła się za solidnymi murami, za które nie chciała przepuścić nikogo. Do czasu aż poznała Brocka Cunninghama i Rydera Ashcrofta, najlepszych przyjaciół, którzy zatrzęśli jej światem i wywrócili go do góry nogami.

W tym miejscu kończy się niezależność Amber, a zaczyna uzależnienie od dwójki facetów. Ryder od pierwszych sekund wzbudził w niej pożądanie, a kiedy byli obok siebie aż iskrzyło od napięcia seksualnego. Brock stał się pierwszym mężczyzną, który podarował jej coś więcej niż bezuczuciowy stosunek – dał jej miłość, wsparcie, akceptację. Tylko czy można kochać dwóch chłopaków naraz? Czy można pragnąć i potrzebować ich jednakowo? Amber zaczyna się domyślać, że taki układ nie jest możliwy. Będzie musiała wybrać jednego z przyjaciół, na zawsze zburzyć łączącą ich wieloletnią męską przyjaźń, zranić dogłębnie czyjeś serce i oddać kawałek swojego. Każde z nich ma już swoje blizny z przeszłości, każde ukrywa swoje demony i stara się chronić część swojego świata, która pozwala im utrzymać się na powierzchni. Zadane rany zbliżają ich do siebie, jednak bliska przyszłość doda im kolejne złe wspomnienia, które mogą na zawsze zmienić ich relacje.

Książka od samego początku wciągnęła mnie. Jest napisana prostym stylem, językiem potocznym, czyta się ją więc szybko. Zanim się spostrzegłam byłam już w połowie historii. I wtedy zaczęły się dla mnie schody. Za dużo wulgaryzmów, za długie opisy intymnych (albo i nie) zbliżeń. Do tego ogromne zachwyty nad dwójką idealnych mężczyzn, podkreślanie wspaniałości każdego z nich. Nie jestem fanką rozwlekłego i często powtarzającego wzdychania do jakże pięknych oczu drugiej połówki, do wielu epitetów i metafor pokazujących głębie uczucia łączącego bohaterów, zwłaszcza iż wydają się one kompletnie nierealne.

Amber na pewno jest dla mnie lepszą lekturą niż jej poprzedniczki, które miałam okazję czytać. Nie żałuję, że zdecydowałam się sięgnąć po tą książkę, nawet jeżeli samo zakończenie (oszczędzę Wam spoilerów) zawiodło mnie. Pośród podobnych historii Amber zajmuje dosyć wysoką lokatę, co jest dobrym znakiem na przyszłość. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.


Recenzja znajduje się również na:

1 komentarz:

  1. Jeśli to jest lepsze od tego co czytałaś wcześniej, to współczuję tamtych przygód :-) Dawno nie czytałam większego gniota niż "Amber". Co to w ogóle miało być? Masakra :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Licencja na czytanie , Blogger