26 kwietnia 2015

119. "Ostatnia wola Sonji" Asa Hellberg

"Sonja Gustavsson nigdy nie była zwykłą kobietą, niezwykły był też jej testament. Jej przyjaciółki są zaskoczone zarówno jej niespodziewaną śmiercią, jak i ostatnią wolą. Czy zaryzykują i wyruszą w podróż po marzenia? Susanne, Rebecka i Maggan prowadziły dotąd spokojne życie w Sztokholmie, jednak Sonja miała co do nich zupełnie inne plany. Wykwintna restauracja w Paryżu, luksusowy hotel w Londynie i malowniczy dom na Majorce to miejsca, które po śmierci przyjaciółki stają się ich codziennością. Na kobiety czeka również miliardowy spadek, jednak najpierw muszą wykonać niełatwe zadania, które na zawsze odmienią ich życie."



Czasem jest tak, że już sama okładka książki przyciąga Was do lektury. Kiedy doda się do niej ciekawy opis, po prostu czujecie, że musicie ją mieć. Tak miałam w przypadku Ostatniej woli Sonji Asy Hellberg. Skuszona wspomnianymi wyżej walorami, niezwłocznie sięgnęłam po powieść. Czy sama historia zachwyciła mnie równie mocno?

Sonja niespodziewanie umiera, a jako że nie była zamężna i nie miała dzieci, w testamencie umieściła swoje najbliższe przyjaciółki. Rebecka, Maggan i Susanne nie miały pojęcia, jak wiele tajemnic skrywała przed nimi zmarła koleżanka. Spełniając jej ostatnią wolę, wyruszą w świat, odkrywając przy tym, jak dobrze znała je Sonja. Podróż w nieznane sprawi również, iż one same poznają się lepiej.

Ostatnia wola Sonji jest dla mnie powieścią niezwykłą. Tytułowa bohaterka umiera na pierwszej stronie, jednak przez całą lekturę miałam wrażenie, iż towarzyszy ona swoim przyjaciółkom. Przedstawiana we wspomnieniach najbliższych, a także poprzez swój zaskakujący testament, wydawała się być kobietą niebanalną. Nie pamiętam książki, w której istniałaby taka postać – nieżyjąca już, a jednak tak mocno odczuwalna, wzbudzająca pozytywne uczucia. Trzy pozostałe panie, tak różne od siebie, również zaskarbiły sobie moją sympatię. Były naturalne, nieprzerysowane. Każda miała wady, popełniała błędy, płakała, śmiała się. Były niczym świetnie zgrany kwartet, który nawet po śmierci jednej z nich, nie przestał brzmieć idealnie.

Powieść Asy Hellberg to losy kobiet, które nie do końca zdają sobie sprawę z tego, iż w ich życiu czegoś brakuje. Dopiero testament Sonji otwiera im oczy, pozwala dojrzeć prawdę skrywaną za uśmiechami, zabieganiem, pracą, troską o rodzinę. Są to kobiety około pięćdziesięcioletnie, i mogłoby się wydawać, iż powinny wieść ustatkowane życie, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Nigdy nie jest za późno na podjęcie ryzyka, podążenie za marzeniami, szukanie celu, popełnianie błędów, a także naprawianie tych, których dopuściliśmy się w przeszłości. Przyszłość jest w naszych rękach, to od nas zależy jak pokierujemy nią i jakie kroki podejmiemy w teraźniejszości. Bo nigdy nie jest za późno na miłość, szczęście i odnalezienie spokoju, a także bezpiecznej przystani, jaką jest dom.

Po kilku stronach byłam pewna, że trafiłam na wspaniałą lekturę. Po kilkudziesięciu, dzwoniłam do mamy, aby podzielić się z nią wrażeniami. Ostatnia wola Sonji to ciepła powieść, która dostarczyła mi wiele radości. Chociaż momentami siadałam z myślą „nic w życiu nie zobaczę, nie pójdę śladami bohaterek”, to zaraz potem brałam do ręki książkę i uśmiechałam się, wierząc, że kiedyś i ja znajdę w sobie odwagę na podążanie za marzeniami. Asa Hellberg pokazała w swoim utworze, jak ważna jest przyjaźń, posiadanie osoby, do której zawsze możemy zadzwonić, przytulić się, poszukać wsparcia, a także cieszyć się wspólnymi sukcesami.

Wiecie z czego ja niesamowicie się cieszę, kończąc ostatnią stronę powieści? Iż już w lipcu premierę będzie miała kontynuacja tej historii.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona
http://czwartastrona.pl/

Recenzja znajduje się również na:

3 komentarze:

  1. Zapowiada się przygodowo, więc być może się skusze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że fabuła mnie mocno zainteresowała. Chętnie więc przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja póki co nie sięgnę, gdyż mam dużo czytelniczych planów...ale kiedyś, kto wie?

    OdpowiedzUsuń