15 sierpnia 2014

91. "Hopeless" Colleen Hoover

"Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia." 



„Hopeless” otrzymało wiele pozytywnych recenzji, do tego ze wszystkich stron otaczały mnie zdjęcia tej książki oraz komentarze zachwyconych czytelników. Stwierdziłam, że nadszedł czas, abym i ja zapoznała się z kolejnym hitem, który podbija serca moli książkowych.

Sky ma siedemnaście lat i pierwszy raz pójdzie do szkoły. Wychowywana samotnie przez matkę, która robi jej również za przyjaciółkę i nauczyciela, nie ma dostępu do Internetu, telewizora ani telefonu komórkowego. Chociaż uczniowie nie znają jej osobiście, została jej przyklejona łatka łatwej dziewczyny, a wszystko przez przyjaźń z Six. Nastolatka stara się unikać kłopotów, ale to one szybko znajdują ją i to w dość nietypowej postaci – Deana Holdera. Przystojny chłopak z ciężką przeszłością zwiastuje kłopoty.

Aby swoją recenzję zakończyć pozytywnie, zacznę od tego, co mnie okropnie denerwowało. Dlaczego jest to kolejna książka, w której główna bohaterka musi mieć palpitacje na widok chłopaka? Zaczynając czytać „Hopeless” miałam wrażenie, że Sky będzie interesującą postacią, niebanalną. Nie obchodzi jej co myślą o niej inni, nie zna się na nowinkach technologicznych, nie jest słodką i naiwną królewną. Ale ale... Wtedy na scenie pojawia się ON, boski Dean Holder i nagle nasza dziewczyna albo traci język w buzi, albo popada w kolejną skrajność, czyli gada co jej ślina na owy język przyniesie. Chłopak nie musi nawet jej dotykać, a ona cała już drży, ma problemy z oddychaniem i nawet kiedy on ją rani, to przecież wystarczy, że przyjdzie i się przytuli, to ma już pełne rozgrzeszenie. Naprawdę? NAPRAWDĘ?!?!

Na szczęście jest to jedyna rzecz, która denerwowała mnie podczas lektury. Sama fabuła z pozoru może wydawać się oklepana, ona zagubiona, on seksowny i niegrzeczny, na pewno połączy ich uczucie, pokonają przeszkody i będą o siebie walczyć. Autorka wprowadziła jednak do swojej powieści tajemnicę, i to właśnie ona sprawia, że „Hopeless” wyróżnia się na tle innych książek o tej samej tematyce. Nie będę Wam zdradzać o co chodzi, gdyż zabrałabym Wam całą radość czytania, ale powiem jedno – prawda potrafi okrutnie ranić.

Książkę czytało mi się szybko. Miałam wrażenie, że ledwo do niej usiadłam, a zaraz się skończyła. A wszystko to dzięki lekkiej i płynnej narracji pierwszoosobowej, którą prowadziła Sky. Nie ma tutaj wyszukanego języka czy opisów, które mają niezliczone epitety i są bardzo rozbudowane.

Miałam bardzo napompowane oczekiwania w stosunku do tej powieści. Podobała mi się, spędziłam z nią przyjemnie czas, ale nie zrobiła ona na mnie aż tak wielkiego wrażenia, jak się spodziewałam. „Hopeless” jest powieścią o odwadze, jaką musimy w sobie znaleźć, aby pogodzić się z bolesną prawdą; jest o wybaczaniu, bólu oraz sile uczucia. Jeżeli zdecydujecie się spędzić z nią czas, na pewno nie będzie on stracony.

14 komentarzy:

  1. Hopeless <3 Uwielbiam. Uwielbiam bardzo, bardzo. :) Może dlatego, że Sky jest do mnie strasznie podobna. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już jest jak przeczyta się tyle zachęcających i dobrych recenzji na temat jakieś ksiażki to potem mamy zbyt wysokie wymagania i czujemy sie zawiedzeni. Niejednokrotnie się na tym przejechałam. Twoja recenzja bardzo mi się przydała, ponieważ ostudziła nieco moją fascynacje tą ksiażką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze, w bibliotece wciąż jej nie ma, jest jedną z najbardziej rozchwytywanych książek. Po drugie, mogę na nią czekać latami, a po trzecie zupełnie nie mam żadnych oczekiwań, wręcz jestem pewna, że będzie beznadziejna.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie słyszę, że reklama tej książce dała dużo. No cóż czasem są takie książki, że czyta je się miło, lecz nic w nas nie pozostawiają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już kilka recenzji tej książki i mam na nią wielką ochotę. Myślę, że niedługo do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń

  7. Ostatnio głośno się zrobiło o tej książce. Ciągle jakieś reklamy widzę, recenzji też dużo czytałam. Ale nadal nie jestem zainteresowana, nie moja tematyka :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mam koszmarną awersję do aktualnych hitów książkowych - jeśli w zbyt krótkim czasie zobaczę jakiś tekst na zbyt wielu blogach, odkładam go na później. ;) A tak serio, słyszałam różne skrajne zdania o "Hopeless" i wciąż nie mogę się przekonać. Czuję, że pewne rzeczy zbytnio by mnie denerwowały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest już u mnie, będę wkrótce czytać. :) Jestem jej bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja książkę kocham i bardzo bardzo pozytywnie wspominam (może dlatego, że czytałam ją przed jej polską premierą, gdy nie było jeszcze na nią takiego szału i podchodziłam do czytania nie mając zbyt wielkich oczekiwań odnośnie lektury) ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba zaufam Twojej opinii i spędzę z nią trochę czasu. Brak rozbudowanych opisów tym bardziej mnie do tego zachęca. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo, bardzo chcę zapoznać się z tą powieścią. I mimo to,że jakoś specjalnie Cię nie oczarowała, to pozostaje w moich najbliższych planach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło spędziłam czas przy tej książce , ale tak samo jak Ty , miałam większe oczekiwania co do niej ;)

    OdpowiedzUsuń