2 sierpnia 2014

86. "Pretty Little Liars. Skruszone" Sara Shepard

"Zawsze wiem gdzie Was znaleźć.
A.

Spencer, Aria, Emily i Hanna chcą ostatecznie rozprawić się z przeszłością. Aby położyć kres SMS-om z pogróżkami, zmieniają numery telefonów. Rozpoczynają także nowe śledztwo, usiłując zdemaskować tajemniczego prześladowcę.

Determinacja dziewczyn jest godna podziwu. A. ma jednak zdjęcia, których ujawnienie może przysporzyć przyjaciółkom kolejnych kłopotów. Kto tym razem będzie rozdawał karty?"


Skruszone to XIII tom serii Pretty Little Liars. Historia Sary Shepard stała się inspiracją dla Marlene King, które stworzyła popularny serial. Sama jestem fanką telewizyjnej wersji, a książki również wiernie czytam. I chociaż z przykrością stwierdzam, że czasem już gubię się w wątkach, to wciąż śledzę losy czterech przyjaciółek.

A. nie daje odpocząć dziewczynom i ciągle dyszy im w karki, śledząc każdy krok. Nastolatki nie mogą wierzyć nikomu, węszą spisek na każdym kroku. Czy będąc w ciągłym stresie można prowadzić normalne życie, mieć chłopaka, chodzić na imprezy i bawić się? Aria, Emily, Hanna i Spencer starają się jak mogą, ale A okazuje się być znacznie sprytniejsze od nich i ciągle wyprzedza je o kilka kroków.

Podobnie jak w przypadku poprzednich części, również teraz jestem zaskoczona zachowaniem dziewczyn. Odnoszę wrażenie, że nie uczą się na błędach i z własnej woli wpadają w coraz większe bagno. Ile razy można dać się łapać na tą samą zagrywkę? A robi z przyjaciółkami co chce, zapędza je w ślepe uliczki, a one nie są w stanie się obronić. Gdyby ich tajemniczy dręczyciel chciał, pewnie mógłby spokojnie zamknąć je w więzieniu. A nasze cztery ukochane bohaterki tylko mu w tym pomagają. Policja jest bezradna i kompletnie nie dziwi ich, że nastolatki są ciągle wplątywane w podejrzane historie. Czy naprawdę jedna osoba jest w stanie grać na nosie całym zastępom funkcjonariuszy, pozbawiać życia niewinne osoby i manipulować poufnymi danymi?

Sara Shepard ma bardzo prosty język. Nie wprowadza skomplikowanego słownictwa, patetyczności czy rozbudowanych, pięknych epitetów. Autorka ma nawyk opisywania wyglądu bohaterów z pełnym skupieniem się na ubraniach czy fryzurach. Tym razem rzadziej używała nazw popularnych marek, które dla mnie niewiele znaczyły.

Cała seria jest lekka, czyta się ją niezmiernie szybko. Pisarka w każdej części zarzuca nas wieloma wątkami i podejrzeniami, które ciągle kierowane są na różnych bohaterów. Co do ich słuszności nigdy nie mam stuprocentowej pewności, gdyż Sara Shepard lubi bawić się uczuciami czytelników i robić ich w bambuko. Naprawdę się cieszę, że ma tyle pomysłów na fabułę, jednak czasem mam wrażenie jakby prowadziła tą serię na siłę, wprowadzając za dużo wątków, trzymając czytelników przez długi czas w niepewności, tak że osobiście się w tym gubię, zastanawiam się czy wszystko jest logiczne. Jestem ciekawa jak zdecyduje się zakończyć swoją historię. Pomimo prostoty stylu oraz kilku zarzutów w kwestii treści, pozostaję fanką tej serii. Jest przyjemną odskocznią od szarej codzienności, można się przy niej zrelaksować.

6 komentarzy:

  1. Przede mną dopiero tom pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. JA jeszcze nawet pierwszego nie przeczytałam. Tak długo do szukałam, mam na półce, ale jeszcze chwilę musi poczekać :) Kolejka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie ta seria jest za długa, więc ją sobie odpuściłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam w jedne dzień i baardzo mi się myliło z serialem :( W sumie to nie pamiętam już co było gdzie, a cała historia jest cudowna, ale jednak zbyt pogmatwana ;_;

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno było nie słyszeć o tej serii. Mam ją w planach, ale chyba zacznę ją czytać dopiero zimą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba w końcu muszę zacząć czytać tą serię :)

    OdpowiedzUsuń