23 kwietnia 2014

60. "Jantar i Słońce" Joanna Terka



"Zachód Słońca to najpiękniejsze zjawisko na Ziemi. Dlaczego więc piękna Jantar patrzy na niego z niepokojem? Co ukrywa rozjarzona tarcza?

Poznaj historię nieziemskiej miłości, tak pięknej i gorącej, że potrafi pokonać wszelkie przeciwności losu. Potrafi zawalczyć o szczęście i rodzinę. Potrafi przeciwstawić się temu, co ukrywa się w blasku słonecznej tarczy."




Jantar wygląda na 25 lat, chociaż tak naprawdę jej wiek mierzy się już w setkach. Jest Kromerianką, została wyszkolona do tego, aby zabijać Ziemian. W ten sposób ma chronić swoją rodzimą planetą, która w niewyjaśniony sposób jest połączona z Ziemią. Losy jednej, zależą od drugiej. Sprawy komplikują się, gdy kobieta poznaje swoją kolejną ofiarę i zakochuje się z wzajemnością. Postanawia nie wracać do domu i zakłada rodzinę z Ziemianinem. Niestety, los nie jest dla nich łaskawy i Jantar zostaje zmuszona do powrotu. Czy rodzinie uda się znów połączyć i będzie mogła spokojnie prowadzić szczęśliwy żywot?

Pomysł na książkę uważam za ciekawy. Połączenie dwóch planet, które są od siebie zależne, do tego wykreowanie person, które mają za cel unieszkodliwianie zagrażających bezpieczeństwu osób. Nawet pomysł na związek bohaterów pochodzących z różnych planet, gdzie jedna z postaci miała zabić drugą - chociaż wydaje się oklepane, mogłoby być interesującym pomysłem. Niestety, wykonanie jest znacznie słabsze.

Nie wiem ile w tym winy autorki, a ile samej korekty, ale pojawiały się liczne powtórzenia, np. “Bez najmniejszych problemów opuścili stację. Opuścili stację.” czy “odwrócić uwagę od tej niefortunnej uwagi.”. Rzuciła mi się w oczy również błędna interpunkcja. Przecinki pojawiały się za często bądź też nie pojawiały się wcale. Normalnie się nie czepiam, niestety w tym przypadku przykuły mój wzrok, bardzo często odrywając mnie od fabuły.

Pomijając już błędy w korekcie, sam pomysł wydaje mi się niedopracowany. Bardzo chętnie przeczytałabym dłuższe opisy dotyczące chociażby planety Kromerii. Niestety niewiele na ten temat zostało wspomniane. Podobnie rzecz ma się z podróżą z Ziemi do bazy Kromerian, mieszącej się przy Słońcu. Raz bohaterowie po prostu wyciągali dłoń i pojawiała się magiczna półka, dzięki której mogli dostać się do schroniska, innym razem musieli płynąć motorówką bądź biec, by znaleźć się jak najbliżej Słońca. Kiedy Jantar uciekała z Alexem, byli bezpieczni, dopóki nie znajdowali się w linii prostej między największą gwiazdą a Ziemią. Opis ich podróży wyglądał tak, jakby była to zwykła wycieczka samochodowa między dwoma miastami, a nie planetami.

Kolejną rzeczą, która niestety mnie osobiście raziła, była płytkość niektórych reakcji bohaterów. Jantar kochała swojego męża Marcusa, jednak zdradziła go ze swoim byłym partnerem Alexem, ponieważ “to miał być odwet za zdradę Marcusa, a w zasadzie to chciała się odstresować!”. Dodać muszę, że żadnej zdrady nie było, a jedynie tak się bohaterce wydawało. Wiele rzeczy mogę zrozumieć, ponieważ autorka wykreowała Kromerian jako osoby zimne, które nie znają żadnych uczuć, nie zakładają rodzin, a seks jest jedynie wypraną z emocji formą odreagowania. Córka Marcusa i Jantar bardzo szybko wybaczyła matce opuszczenie, sam mężczyzna również uwierzył w historię kobiety. Ich łączyła miłość, która mogła ten proces przyspieszyć, ale osoby zupełnie obce również ufały Jantar. Może zbytnio się czepiam, ale kto w tak ekspresowym tempie daje wiarę w istnienie innej planety?

Książka jest krótka, zaledwie 152 strony (w wersji ebook), czyta się ją szybko. Z przykrością stwierdzam jednak, że powieść “Jantar i Słońce” nie przypadła mi do gustu. Muszę dać plusa za pomysł, ale wykonanie mogłoby być znacznie lepsze.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce, Joannie Terce.
Recenzja bierze udział w akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

5 komentarzy:

  1. Ostatnio czytałam całkiem dobrą recenzję tej książki. A teraz sama nie wiem. Te liczne powtórzenia by mnie irytowały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tej książce, jednak za pierwszym razem spotkałam się z bardziej pochlebną opinią. Twoja recenzja nie zmienia mojej decyzji, że książki nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, z jaka wersją książki autorka tej recenzji, która podpisuje się jako Szusteczka (rozumiem ,że to taki zabieg stylistyczny, pisać swoje pseudo z błędem ortograficznym), ale ja czytając książkę zakupioną w księgarni nie widziałam tych błędów o których pisze Szusteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szusteczka przez U otwarte, ponieważ pochodzi od mojego nazwiska, które jest pisane przez U i nie jest błędem, ponieważ ortografia nijak ma się do pisowni nazwisk :)
      Napisałam o błędach w ebooku, które ja miałam i widziałam, podobnie jak kilka innych osób, które miały przyjemność recenzować tą książkę.

      Usuń