9 kwietnia 2014

56. "Nocna zmiana" Grzegorz Iwańczyk


"Wszystko zaczęło się na nocnej zmianie w budynku Z Banku na sali call center. Dwudziestokilkuletni Gerard Tomecki, nowy pracownik zespołu telefonicznej obsługi klienta, około trzeciej nad ranem udał się do łazienki i ślad po nim zaginął. Policja rozpoczęła śledztwo. Mimo wzmożonej kontroli, jaką wprowadziła, kilkanaście dni później, na kolejnej nocnej zmianie, doszło do identycznego zdarzenia. Zniknął kolejny konsultant. Tym razem pozostawione w łazience ślady, bez cienia wątpliwości, wskazywały na zaplanowane porwanie. Komisarz Halicki, prowadzący śledztwo, postanowił przechytrzyć porywaczy i wprowadził w szeregi konsultantów Z Banku jednego ze swoich młodych podopiecznych – Tomka Jankowskiego. Jakież zdumienie pojawiło się na twarzy komisarza gdy doszło do trzeciego porwania, a jego ofiarą stał się młody i utalentowany policjant pełniący rolę tajniaka. 

Sprawa zaczęła przerastać policję i poproszono o pomoc w śledztwie Darka Kowalskiego i Żanetę Kosmalską, parę słynnych na całe miasto detektywów i parę kochanków. Darek i Żaneta, przystępując do śledztwa, mieli na głowie dodatkowy problem. Był wydany na nich wyrok przez największego gangstera w mieście „Emanuela”. To zemsta za próbę zamknięcia go za kratami. 
Czy para detektywów będzie w stanie wyjaśnić w jaki sposób porwano trzy osoby z Centrali Z Banku? Czy wyjaśnią kto jest porywaczem i jakie był jego motywy działania? Dlaczego porwano policjanta? Skąd porywacze mogli o tym wiedzieć, że jest tajniakiem?"




"Nocna zmiana" to debiut literacki Grzegorza Iwańczyka. Według opisów, jest to kryminał trzymający czytelnika w napięciu od samego początku do końca, pełen zaskakujących zwrotów akcji oraz z nieoczekiwanym zakończeniem. Jak doskonale każdy z nas zdaje sobie sprawę, opisy często kłamią. Czy tak samo było w przypadku tej lektury?

Na nocnych zmianach w Z Banku dochodzi do porwań pracowników Call Center. Po pierwszym z nich, które policja uznaje za próbę wyłudzenia okupu, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie kolejna osoba. Stróże prawa podstawiają swojego człowieka, Tomka Jankowskiego, jako nowo zatrudnionego członka personelu, jednak i on staje się ofiarą. Pomóc może już tylko dwójka świetnych detektywów, Darek Kowalski i Żaneta Kosmalska. Są to uznani specjaliści, którzy przyczynili się do rozwiązania wielu zawiłych spraw, walczący z przestępczością zorganizowaną. 

Początkowo książka wydawała mi się chaotyczna. Dowiedzieliśmy się o porwaniach w Z Banku, a także o próbie złapania Emanuela, jednego z najgroźniejszych gangsterów w mieście. Kompletnie nie mogłam znaleźć powiązania między sprawami, nie rozumiałam takiego przedstawienia faktów. Wraz z czytaniem lektury niewiele się w tej sprawie wyjaśniało, jednak pod koniec książki wszystko stało się jasne, a zabieg autora był całkowicie zrozumiały. 

W przypadku książki Grzegorza Iwańczyka, opis z okładki był doskonałym odzwierciedleniem prawdy. Z każdą kolejną stroną coraz chętniej i pilniej śledziłam rozwój akcji, a moja ciekawość rosła. Detektywi po kolei odnajdywali nowe dowody, prowadzące do rozwiązania sprawy, jednak wciąż nic nie było jasne i klarowne. Kiedy już wydawało się, że znaleźli winnego porwań - bach! - nastąpił jeden z tych zwrotów akcji, których się kompletnie nie spodziewałam. Później już wszystko poszło lawinowo, a moja twarz co kilka stron wyrażała coraz większe zdumienie. Zaskakujące zakończenie? To też się sprawdziło. Już wietrzyłam kolejną część książki, że autor pozostawi nas w takim punkcie zawieszenia i buntu przeciwko niesprawiedliwości dosięgającej bohaterów, gdy on nagle znów robi zwrot akcji i kompletnie zaburza moją wizję przyszłości. 

W książce poruszany jest temat skorumpowanych przedstawicieli prawa, współpracy między dwoma całkowicie różnymi kręgami - światem przestępczym oraz tym legalnym i uczciwym, w którym powinno się szanować normy i ustawy. Pieniądze odgrywają bardzo dużą rolę, a znajomości mogą wyratować człowieka z niejednej opresji. Jak daleko może się posunąć policjant, aby rozwikłać zagadkę i złapać przestępcę? Czy powinien on działać według zasad, czy może je złamać dla wyższego dobra? 

Styl autora jest przyjemny w odbiorze, dzięki czemu bardzo szybko wciągnęłam się w akcję i przeczytałam całą książkę, nawet nie wiedząc kiedy. Idealnie wpasował się on w typ powieści, nie zamęczając czytelnika niezrozumiałymi metaforami czy przenośniami, a pisząc dokładnie i w prosty sposób, oczywiście w dobrym rozumieniu tego słowa. Jedyne co mnie denerwowało w trakcie czytania, to fakt iż pseudonimy bohaterów były pisane w cudzysłowie, np. “Emanuel”, “Dziki”. 

Przyznaję iż podchodziłam do tej książki z dystansem i słabym entuzjazmem. Teraz jednak mogę tylko sama zaśmiać się sobie w twarz, ponieważ kompletnie się pomyliłam. “Nocna zmiana” jest bardzo dobrym, wartym uwagi debiutem, jednym z najlepszych, jakie do tej pory miałam możliwość przeczytać. Pozytywnie rokuje to na przyszłość dla autora i sama chętnie sięgnę po kolejną powieść Grzegorza Iwańczyka. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi, Grzegorzowi Iwańczykowi.
Recenzja bierze udział w akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

5 komentarzy:

  1. Lubię, gdy akcja rozwija się powoli. Z chęcią przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej ksiażce, ale zapowiada się bardzo ciekawie :)
    Mam nadzieję, ze uda mi sie ją gdzieś znaleźć i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie fabuła niegłupia się wydaje, taka wręcz swojska :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ani o autorze. Postaram się jednak o nich pamiętać przy okazji nadrabiania zaległości w polskich kryminałach.

    OdpowiedzUsuń
  5. zwróciłam na nią uwage ze względu na tytuł ( opowiadanie Kinga którego uwielbiam ma taki sam tytuł ) ale po przeczytaniu opisu myśle ze przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń