12 stycznia 2014

39. "Pan Ciemności" Guy N. Smith

"Ekskluzywna prywatna szkoła w Szkocji jest prawdziwym piekłem, ukrytym za grubymi murami zabytkowe budynku. Dyscyplina i wysiłek fizyczny są wartościami cenionymi na wielu prywatnych uczelniach, ale praktyki stosowane w tej szkole przywodzą na myśl obóz koncentracyjny z nieco lepszym wyżywieniem. To jednak nie wszystko - uczniowie muszą czcić złowrogą istotę, zmarłą, lecz wiecznie żywą. To nie dyrektor jest prawdziwym panem tego ponurego przybytku..."
Nazwać szkołę w Hurst ekskluzywną, to gruba przesada. Daleko jej do idealnych warunków, a oprócz skromnego, zimnego wyposażenia, szkoła zdaje się być owiana tajemnicą, a jej uczniowie żyją w strachu przed dyrektorem - dyktatorem. Żaden rodzic nie dba o swoje dzieci, cieszy się, że ma je z głowy, więc nikt nie kontroluje szalonego wykładowcy. Nawet nauczyciele boją się wychylać nosa, drżąc pod ostrym spojrzeniem rządzącego.

Chociaż książka należy do horroru, to z przykrością przyznaję, że podczas lektury ani razu się nie bałam. Zwykle bardzo łatwo książki działają na moją wyobraźnię, jednak tym razem nie czułam nic. Może oprócz obrzydzenia, które pojawiało się kilka razy podczas czytania. Najstraszniejsza w tym wszystkim jest chyba okładka albo motyw pościgu psów, których osobiście się boję.

"Pan Ciemności" jest krótką lekturą, którą czyta się szybko. Chociaż nie była straszna, miała zadatki na bycie wciągającą. Wydaje mi się jednak, że jest to nie do końca wykorzystany potencjał. Na sam ten fakt wskazuje zakończenie, które kompletnie mnie rozczarowało. Spodziewałam się czegoś mocnego, powiewu grozy, a niestety nie otrzymałam tego. Motyw mógłby być ciekawy, gdyby go trochę lepiej dopracowano.
"Lazenby rozchylił wąskie usta i wepchnął w nie głębiej głowę ptaka. Wszyscy, którzy potrafili na to jeszcze patrzeć, ujrzeli nabrzmiałe żyły na szyi dyrektora i jego oczy, rozszerzone z podniecenia. Słychać było wyraźnie, jak skruszył zębami delikatny kręgosłup."
Wyżej cytowana scena była jedną z tych, które budziły we mnie obrzydzenie. Postępowanie dyrektora było dla mnie niejednokrotnie szalone, budziło we mnie odrazę. Podobnie jak praktyki, którym namiętnie się oddawał. I nie chodzi tu wcale o chłostę czy kary stosowane wobec uczniów, chociaż były one dla mnie chore. Dziwiło mnie również to, że nikt się jeszcze nie zbuntował, a wszyscy byli zastraszeni lub mieli pomieszane w głowach. Chodzi mi o praktyki, w których profesor wyznawał kult dla swojego Pana, Pana Ciemności.

Bohaterowie w powieści nie są moim zdaniem interesujący, nie przywiązałam się do żadnego z nich, a ich los był mi obojętny. Nie zostało im poświęcone dużo uwagi, więc nie zgłębiłam ich osobowości. Byli mdli, bez krzty charakteru. Jedyną ciekawą postacią mógłby być szalony dyrektor, ale... No właśnie, mógłby, tylko jakoś nie wyszło. Pojawiający się wątek miłosny był lekko zarysowany, nie nasycił sobą całej lektury.

Powiem Wam szczerze, że jestem zawiedziona tą książką. Nie spodziewałam się po niej wiele, ale czytając na okładce HORROR, miałam nadzieję na chociaż odrobinę dreszczyku. Jak już wspominałam, nic takiego nie miało miejsca. Mam w swojej biblioteczce jeszcze jeden tytuł tego autora i mam nadzieję, że okaże się być lepszy, chociaż na pewno swoje odstoi w kolejce, ponieważ "Pan Ciemności" kompletnie mnie nie zafascynował.

5 komentarzy:

  1. Słyszałam o tym autorze, ale nie miałam jeszcze przyjemności czytać jego prozy. Szkoda, że książka rozczarowywuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mam zamiaru sięgać po ta pozycje. Pozdrawiam.

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie dla mnie, nawet gdyby Tobie się spodobała, to pewnie bym nie sięgała po ten tytuł..

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem sięgam po horrory, ale jeszcze nie trafiłam na taki, który sprawił, żebym się bała. Przyznam, że opis książki mnie zaciekawił, ale skoro mamy do czynienia z przeciętną historią, to nie warto tracić czasu. Książki tego autora mają raczej niskie oceny na LC, a "Pan Ciemności" i tak wypada najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.... mam za dużo książek na półce, które zapowiadają się świetnie (np. "Gra o tron" :3), aby marnować czas na takie pozycje. Skoro nie zachwyca, ani nie powala, to nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń