5 stycznia 2014

37. "Rodowód Łaski: Tamar" Francine Rivers

"Zdradzona przez mężczyzn, którzy decydowali o jej losie...

Postanowiła walczyć o prawo do wiary w kochającego Boga."
Książkę "Rodowód Łaski: Tamar" wygrałam w konkursie. Wzięłam w nim udział, nie wiedząc nawet o czym jest powieść. Kiedy do mnie doszła, miałam mieszane uczucia: z jednej strony nie spieszyło mi się do zapoznania z kolejną powieścią religijną, z drugiej strony pierwsza historia z wątkami religijnymi, "Zabawka Boga" [recenzja], wzbudziła we mnie pozytywne odczucia. Dlatego postanowiłam zabrać się za lekturę.

Francine Rivers przedstawia historię Tamar, jednej z pięciu kobiet pojawiających się w Biblii, które odegrały niezwykłą rolę w dziejach ludzkości. Opierała się na Piśmie Świętym, i na podstawie znajdujących się tam przekazów zbudowała fabułę i dialogi. Autorka starała się być wierna przesłaniu Słowa Bożego.

Tamar to czternastoletnia dziewczyna, którą ojciec wbrew woli, sprzedaje na żonę dla syna Judy, Era. Pomimo jej błagań, mężczyzna robi to, aby wzmocnić sojusz z rodziną Judy. Małżeństwo nie służy jednak dziewczynie, a gdy w dziwnych okolicznościach umiera jej mąż, zostaje oddana jego młodszemu bratu, aby spłodził z nią dziedzica Era. Los nie jest jednak łaskawy dla Tamar, ponieważ kolejny zaślubiony jej mężczyzna umiera, a ona musi wracać upokorzona do domu ojca.
"-Zachowuj się jak dobra córka i bądź posłuszna bez żadnych wykrętów. Bądź dobrą żoną i wydaj na świat wielu synów. W ten sposób zasłużysz na szacunek. Jeśli szczęście uśmiechnie się do ciebie, mąż cię pokocha. Jeśli nie, twoją przyszłość zabezpieczą synowie."
Wiele wydarzeń opisanych w książce wydawało mi się dziwne, ale musiałam brać poprawkę na kontekst tamtych czasów. Autorka w naprawdę przystępny i przyjemny sposób przedstawiła biblijną historię. Przyznaję, że podana ona w ten sposób jest ona dla mnie bardziej zrozumiała, znacznie lepiej i chętniej też się z nią zapoznałam. Podczas czytania powieści budziła się we mnie złość na otaczających Tamar ludzi oraz na fakt, iż pomimo jej walki, wciąż była bezradna. Nie mogłam pojąć, jak można było tak traktować kobietę.

Podczas czytania podziwiałam siłę Tamar. W tamtych czasach kobiety musiały znacznie szybciej dojrzewać, a ich wolność była w znacznej mierze ograniczona. Mimo to, Tamar była osobą budzącą we mnie respekt. Dla jej poświęcenia, wiary w ludzi, a także nadziei, którą w sobie trzymała. Była niezwykle silną postacią, walczyła z wieloma przeciwnościami losu, upokorzeniem, wygnaniem, a także niechęcią własnej rodziny. Była bita, wyzywana, a mimo to wciąż z podniesioną głową znosiła te cierpienia. Odnajdywała siłę w modlitwie do Boga, prosząc tylko o sprawiedliwość. Chciała otrzymać to, co jej się prawnie należało. Mogła domagać się w brutalniejszy sposób swojej racji, mogła przynieść wstyd Judzie i jego rodzinie, tak jak oni zhańbili ją, ale nie zrobiła tego. Stała się częścią jego rodziny, nie chciała aby ludzie o nim źle myśleli.
"Jej ciało pokrywał kurz, a twarz była posiniaczona i zakrwawiona. Była bita, wleczona po ziemi, szarpana i wyśmiewana za jego grzech. Nawet ojciec i bracia nie okazali jej najmniejszego współczucia".
Do książki dołączone jest krótkie studium, które zawiera fragmenty Pisma Świętego, na których opierała się autorka wraz z pytaniami do nich. Francine Rivers jest nowo narodzoną chrześcijanką, która stara się namówić ludzi do czytania Biblii, ponieważ ona znalazła w niej pomoc i ukojenie. Poprzez swoją pracę stara się pokazać miłość do Boga, wychwalać Go.

W dzisiejszym świecie wiele kobiet zostaje skrzywdzonych, opuszczonych. Jest to książka dla nich, ponieważ pokaże im siłę, jaką muszą w sobie znaleźć, aby odnaleźć spokój i sprawiedliwość. Polecam Wam szczerze tą książkę. Nigdy wcześniej nie zagłębiałam się mocniej w Pismo Święte, a dzięki Francine Rivers poznałam dotąd nieznaną mi historię. Myślę, że naprawdę warto przeczytać pierwszą opowieść z serii "Rodowód Łaski" o zwykłych kobietach, które pokazały swoją niezwykłość.

8 komentarzy:

  1. Temat trudny, ale ważny. Pokazywanie różnic kulturowych tak wprost, odsłaniając ich najgorsze, ciemne strony, zawsze daje czytelnikowi w kość. Zdecydowanie przeczytam. A poza tym, świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki w takim klimacie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się naprawdę ciekawa. Obym kiedyś miala szanse sie z nia zapoznać!

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że znajdę do cudeńko w bibliotece! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężka tematyka i trochę dołująca. Ale trzeba czytać takie książki, by być uświadomionym w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć ja również nie przepadam za książkami religijnymi, to przyznaję, że mnie zainteresowałaś. Jeśli kiedyś będę miała okazję, to sięgnę po tę książkę. Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczę ze wydawnictwo mi ją wyślę bo pisałam do nich w tej sprawie Justyna

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężka tematyka, ale okładka jest nieziemska. Świetna recenzja, która zachęca i w sumie sprawia, że teraz będę poszukiwać tej pozycji w bibliotece!

    OdpowiedzUsuń