25 grudnia 2013

34. "Sędzia Di i złote morderstwa" Robert van Gulik

"Tom Sędzia Di i złote morderstwa opowiada historię początków kariery sędziego Di, który obejmuje swój pierwszy urząd jako sędzia pokoju w Peng-lai. 

Sędzia Di wraz ze swym wiernym towarzyszem sierżantem Hoongiem udaje się w drogę ku Peng-lai. Napadnięty zostaje przez dwóch rzezimieszków, Chiao Taia oraz Ma Joonga. Jednak osobowość sędziego wywiera tak silne wrażenie na napastnikach, że miast ograbić swą ofiarę, decydują się jej służyć. Odtąd wykonywać będą czarną robotę, sędzia Di zaś stanie się mózgiem ich poczynań. 
W prezentowanym tomie Di musi zmierzyć się z tajemnicą śmierci swojego poprzednika na stanowisku sędziego pokoju. Przyjdzie mu wyjaśnić zagadkę morderstw, które mają kolor złota."
Dla wielu z Was książki tej serii nie będą już zaskoczeniem, ponieważ mogliście wcześniej przeczytać kilka recenzji dotyczących historii sędziego Di. Tym razem miałam przyjemność dowiedzieć się jakie były początki kariery Di jako sędziego pokoju.

Jak zawsze niewątpliwym plusem tych książek jest spis bohaterów na początku książki. W ten sposób nie pogubimy się wśród postaci, zwłaszcza że mają podobne nazwiska bądź imiona. Dodatkowo załączona jest mapka przedstawiająca Peng-lai oraz obrazki, które urozmaicają nam czytanie.

Sędzia Di jest młodym mężczyzną, który obejmuje swój pierwszy poważny urząd jako sędzia pokoju. Od zawsze chciał rozwiązywać przestępstwa, dlatego jest pełen energii. Chociaż brak mu doświadczenia, wykazuje się inteligencją i sprytem. Wraz z pomocą swoich przybocznych, którzy są pod wrażeniem silnej osobowości i mądrości, stara się zaprowadzić spokój i rozwikłać zagadki, które silnie go otaczają. Warto zwrócić uwagę również na pomocników sędziego, którzy postanawiają zmienić swój dotychczasowy styl życia, chociaż oczywiście nie porzucają wszystkich nawyków. Są oni interesujący przez wzgląd na swoją charyzmę oraz luz, który posiadają. Zdarzało się, iż ich rozmowy wywoływały uśmiech na mojej twarzy.

W powieści mamy do czynienia z kilkoma morderstwami, zaginięciem młodej kobiety oraz przemytem. Sędzia Di ma sporo pracy, zwłaszcza że jego przeciwnicy próbują wyprowadzić go w pole i podsyłają mu mylące tropy. Śledzimy jak rozwiązywana jest zagadka tylko dzięki inteligencji i sprytowi, a także rozmowom z mieszkańcami. Stanowi to spory kontrast w porównaniu do dzisiejszych, dobrze rozwiniętych technologii.

Książki van Gulika może nie są najbardziej wciągającymi kryminałami, ale osobiście bardzo je lubię. Są przyjemne, lekko się je czyta. Jeszcze nigdy nie udało mi się rozwiązać zagadki, ale na samym końcu sędzia Di zawsze wyjaśnia swój tok rozumowania, więc na szczęście nie pozostajemy w niewiedzy. Ja chętnie poznam inne przygody sędziego Di.

________________________________

W Boże Narodzenie chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń, regeneracji sił i dużo uśmiechów na twarzy :) Wszystkim książkoholikom życzę mnóstwo nowych powieści, które mogliby ułożyć na swoich półkach :)


1 komentarz:

  1. Wiesz, że zaczynam, a raczej wmawiam sobie, że zaczynam przygodę z kryminałami, bo jestem po... jednym i to skończyłam czytać go w wakacje. Postanowienia postanowieniami, ale dalej sięgam po obyczajówki lub fantastykę. Hmm... jeśli się zbiorę to może w tym 2014 roku sięgnę po ten lub inny kryminał, ale tego autora :)

    OdpowiedzUsuń