2 grudnia 2013

29. "Odd Thomas. Diabelski pakt" Dean Koontz

"Na słonecznych ulicach Pico Mundo robi się coraz bardziej niespokojnie. Kiedy na drodze Odda staje zasmucony duch małego chłopca, bohatera poprzysięga wyplenić zło, które zakorzeniło się w miasteczku. Czy jednak wyjątkowe umiejętności oraz wsparcie lokalnej policji i Stromy, jego wystrzałowej dziewczyny, okażą się wystarczające? Czy Odd może zmierzyć się z tajemniczym prześladowcą, który zdaje się zawsze wyprzedzać pościg o krok... i zamierza nadal zabijać"
Książka Deana Koontza "Odd Thomas. Diabelski pakt" to rysunkowa wersja jego powieści z serii o Oddzie Thomasie. Wraz z Queenie Chan opracował scenariusz, a artystka przygotowała ilustracje, nadała bohaterom twarz.

Przyznaję, że na samym początku były momenty, gdy gubiłam się w akcji. Nie byłam pewna czy czytam dymki z tekstem w odpowiedniej kolejności. Wszystko nie miało dla mnie ładu i składu. Szybko jednak się przyzwyczaiłam, więc ta krótka historia zleciała mi naprawdę w błyskawicznym tempie. Ledwo zaczęłam czytać, a już był koniec. Jest to przygoda na jeden wieczór, może z godzinkę, chyba że ktoś dłużej analizuje obrazki.

Wersja komiksowa, z bohaterami wyglądającymi jak z mangi, na pewno jest ciekawym dodatkiem dla fanów twórczości Deana Koontza, a także dla wielbicieli Odda Thomasa, jego najpopularniejszego bohatera. Sam pomysł na postać jest na pewno ciekawy. Odd to młody chłopak, skromny, troskliwy, kochający, ale również odważny i walczący w słusznej sprawie. Ma dar, widzi zmarłych. Dzięki temu często pomaga policji, ale czerpie z tego również inne... Korzyści. Na jego kanapie waletuje bowiem sam Elvis Presley!

Historia jest trochę krótka i jak dla mnie momentami dziwna. Policja pozwala chłopakowi na włamanie do domu podejrzanego. Wypuszczenie z rąk podejrzanego, tak ot, po prostu. Trochę mi się to nie kleiło, ale nie będę zbytnio się czepiać.

Rysunki są ciekawe i naprawdę fajnie wykonane. Spodobała mi się zwłaszcza postać Stromy, która jest po prostu śliczna. Już po samych rysunkach widać jej charakter. Do tego wykonanie książki jest świetne. Zawsze podobały mi się wypukłe litery na okładkach. Wygląda przejrzyście i estetycznie, prosto. Zdecydowany plus.

Kilka lat temu miałam styczność z komiksami, ale była to krótka przygoda. "Odd Thomas. Diabelski pakt" było na pewno miłą odskocznią i chwilą relaksu. Chociaż gdyby nie wygrana w konkursie, pewnie nie skusiłabym się na nią. Na pewno jednak zainteresowała mnie główna postać i chętnie zapoznam się z serią o Oddzie, już w normalnej, tradycyjnej wersji.

5 komentarzy:

  1. Ejj, jaki ładny kolor okładki! Forma też ciekawa.
    W sumie nie wiem czy sięgnę, bo nigdy nie miała styczności z czymś takim. Ogólnie ciesze się bardzo, że pomimo nawiązanych współprac, dalej można zobaczyć u Ciebie recenzje nieznanych, a jednak ciekawych książek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko jedną powieść z Oddem Thomasem i była to całkiem przyjemna lektura, ale nie skłoniła mnie do natychmiastowe zapoznanie się z innymi częściami. Taka komiksowa książka, to miłe urozmaicenie, ale raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że Koontz stworzył coś takiego. No proszę, jeszcze jest w stanie mne zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie, jednak jeszcze się wstrzymam się z jej przeczytaniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie właśnie powiła się recenzja ''Kamieniarza''. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń