14:58:00

Coś lekkiego, około książkowego.

Witajcie :) 
Mam dla Was dzisiaj wyjątkową notkę - nie będzie żadnej recenzji książki, za to przedstawię Wam temat około książkowy. Każdy z nas ma swoje ulubione miejsce do czytania, napój którym raczy się przy lekturze bądź muzykę lecącą w tle. I dzisiaj właśnie o tym! Czyli na kompletnym luzie opowiem o swoich naj w kwestii czytania, chętnie poznam Wasze zdanie :)


Coś do picia.

Uwielbiam herbatę. I ten właśnie napój uprzyjemnia mi czytanie. Mam u siebie standardową czarną, białą, zieloną, liściastą i owocową. Przewijają się przeróżne smaki - granatu, mandarynki, maliny z kardamonem, owoców leśnych, imbirowej, cytrynowej, czarnej porzeczki czy truskawkowej. Herbaty nigdy nie odmawiam, a sama wypijam ich kilka dziennie.

Ostatnio zakupiłam dwie herbaty od firmy Skworcu. Mają niesamowity wybór! Jestem tym zachwycona i z pewnością zamówię ponownie. Bo jakże mogłabym się oprzeć herbacie bananowo-wiśniowej, gruszce z miodem czy rozgrzewającej beczce rumu?


Pierwsza z lewej to herbata ziołowa Czas Relaksu. Idealna na wieczór, aby zażyć odpoczynku i trochę spokoju, ukoi po trudach dnia codziennego. Ma przyjemny ziołowy zapach, możemy wyczuć melisę oraz miętę. W jej skład wchodzi passiflora, który uspokaja w stanach nerwowych, pomaga przy kłopotach z zasypianiem. Chociaż jestem miłośniczką cukru, tą herbatę spokojnie piłam bez niego. Jestem w pełni zadowolona z tego zakupu. Nawet mojej siostrze smakowała!

Po prawej mamy Energy Tea Guarana. Zapach mniej przypadł mi do gustu, ale już w smaku jest naprawdę dobra. W jej skład wchodzi guarana, która wpływa pobudzająco na nasz organizm, oddala zmęczenie i zwiększa naszą odporność fizyczną. Coś w sam raz do picia o poranku, dla tych którzy nie przepadają za kawą. Tą herbatę również piłam bez cukru. Jest smaczna i ciekawa w smaku. Wzmocni nasz przemęczony nauką organizm. Nawet na załączonym obrazku widać, że są duże kawałki owoców.

Coś do leżenia.

Podczas czytania uwielbiam leżeć. Jest to zdecydowanie najlepsza pozycja, chociaż często trzeba zmagać się z cierpnięciem rąk. Ale w końcu przy dobrej lekturze, nie odczuwa się tego, prawda? Do tego ciepły koc, ponieważ jestem zmarźlakiem. Nic więcej nie potrzeba do szczęścia! 


Gdzie czytam?

Najczęściej czytam w domu i tam mi jest najlepiej. Zwłaszcza jeśli panuje kompletny spokój, mogę oddać się w pełni lekturze. Dawniej nie mogłam czytać w trakcie jazdy, jednak siła wyższa (sesja) wymogła na mnie przystosowanie się do ciężkich warunków i dziś zdarza mi się czytać w autobusie bądź tramwaju, gdy jadę na zajęcia albo do znajomych. Co prawda jest to mniej wygodne, ale przynajmniej czas nie jest zmarnowany. Przyznaję również, że czasami oddawałam się lekturze na zajęciach. Jeżeli wykład był nudny, a zajęcia były tylko na zalkę - kusiło, zwłaszcza gdy w torbie leżała ciekawa historia. 
Marzy mi się jednak piękna plaża, owocowe koktajle, słoneczna pogoda i fantastyczna książka! 


 Coś w tle.

Uwielbiam czytać w ciszy. Nie lubię kiedy coś mnie rozprasza, dlatego telewizor kompletnie odpada. Szybciej jakieś radio, ale tylko cicho, delikatnie szemrząc w tle. Właśnie dlatego średnio pasuje mi czytanie w tramwajach, bo rozpraszają mnie dźwięki jazdy i rozmów innych pasażerów. A najbardziej denerwujące? Ty sobie spokojnie czytasz, a wtedy wszyscy mają do Ciebie milion pytań!

Coś do jedzenia.

Kiedy oglądam filmy - muszę jeść, chrupać coś, podgryzać. Kiedy jem - muszę coś oglądać. Takie błędne koło :) Za to podczas czytania, nie odczuwam potrzeby jedzenia. Jakieś paluszki, mogłyby być. Czasem dobre ciastko. Ale nie potrzebuję tego, byłyby to tylko dodatkowe plusy umilające, i tak już przyjemny czas.


A jakie są Wasze typy? Macie ulubione napoje, którymi raczycie się podczas czytania? Może macie swoje ukochane miejsce, gdzie znajdujecie spokój z książką? Chętnie poznam Wasze odpowiedzi :) 

Ja tymczasem czytam "Maskę" Deana Koontza, więc wkrótce pojawi się recenzja tej właśnie książki :)

4 komentarze:

  1. Książka + łóżko (materac, gwoli ścisłości) + herbata to bardzo dobre połączenie i nic więcej do czytania nie potrzebuję. ;)
    Chociaż i tak czytam bez porównania rzadziej niż Ty. ;p
    nicpoń

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi najlepiej czyta się w weekendy, gdzie siedzę sobie jeszcze w łóżku ubrana w piżamę oraz jestem zawinięta w kołdrę i koc. Nie lubię jeść i pić podczas lektury, bo bywa tak, że spożywane przeze mnie coś często nie ląduje w mojej buzi :P
    Jakoś nie przepadam za ciepłymi napojami (od czasu do czasu czarna herbata albo kawa "3 w 1"), ale za to uwielbiam sok pomarańczowy i większość napojów gazowanych (oprócz coli - fuuu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam pić kawę podczas czytania, rzadziej herbatę. Najlepiej czyta mi się na hamaku latem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej lubię czytać po nocy, bo wtedy nikt mi nie przeszkadza.
    Moim ulubionym ciepłym napojem była kawa, ale musiałam przestać ją pić więc przerzuciłam się na Yerba Mate, zieloną herbatę, czarną z malinami <3 oraz inne smakowe :3
    Często bywa tak, że czytam będąc w dziwnej pozycji i potem sama się sobie dziwię :D Zazwyczaj leżę na łóżku ;]

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Licencja na czytanie , Blogger