10:20:00

8. "Niebezpieczna gra" Robin Cook

Cześć Wam! :)
Jak widzicie zmieniłam szablon :) Mam nadzieję, że podoba się Wam. To jeszcze nie jest jego forma ostateczna, ponieważ tło będzie zmieniane, ale czekam na pomoc twórczyni tego szablonu :) Poza tym przypominam o stronie na facebooku www.facebook.com/LicencjaNaCzytanie !!Lajkujcie, udostępniajcie :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzję książki Robina Cooka, "Niebezpieczna gra". Zapraszam do czytania.


Laurie Montgomery-Stapleton to najlepsza nowojorska patomorfolog. Wraca do pracy po urlopie macierzyńskim. Jest pełna energii, chce się wykazać i udowodnić samej sobie, że wciąż zna się na swojej pracy. Pierwszego dnia otrzymuje jednak tylko jedno zadanie, na pozór proste i nudne - śmierć z przyczyn naturalnych.
Satoshi Machita uzyskał właśnie cenny patent z dziedziny, która ma wkrótce stać się fundamentem medycyny regeneracyjnej - biznesu wartego być może biliony dolarów. Zaraz po podpisaniu umowy umiera na stacji metra, a Laurie musi rozstrzygnąć czy zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, czy może komuś bardzo zależało, aby pozbyć się Machity.
Niektóre osoby pragną pozostać w cieniu, dlatego bardzo zależy im, aby Laurie zakończyła pracę nad śmiercią Satoshiego. Pomimo anonimowych pogróżek, patomorfolog kontynuuje badanie sprawy. Przestępcy podejmują więc radykalne środki i porywają syna Laurie, która musi rozwiązać zagadkę kryminalną oraz uratować syna.

Akcję śledzimy z perspektywy wielu bohaterów, dzięki czemu (wg mnie) nie ma dla nas żadnych niespodzianek. Wiemy od razu jaki będzie wynik sekcji przeprowadzanej przez Laurie, wiemy również kto porywa dziecko i gdzie będzie przetrzymywane. Znamy również motyw zbrodni.

Laurie Montgomery-Stapleton to ambitna patomorfolog, uważana za jedną z najlepszych w Nowym Jorku. Poprzez swoje zaangażowanie w pracę, zdobywa uznanie w oczach innych, a także rozwiązuje najcięższe przypadki. Podobnie jest i tym razem. Gdyby nie jej zawziętość oraz chęć udowodnienia sobie, że wciąż nadaje się do pracy (pamiętajcie, że wraca po urlopie macierzyńskim), sprawa szybko by ucichła, a w rubryce przyczyna śmierci, wpisano by "zgon z przyczyn naturalnych". Jednak jedna niepozorna kobieta psuje zdrowie szefom nowojorskiej mafii oraz jakuzy. Szefowie mafii zostają uprzedzeni dużo wcześniej przed tą kobietą, bowiem wg nich - nikt inny nie jest tak groźny i nikt inny nie rozwiąże tej sprawy.
Nowojorskie mafie od jakiegoś czasu współpracują z japońską jakuzą, czerpiąc w ten sposób spore korzyści finansowe. Szerzy się też handel krystaliczną metamfetaminą, sprowadzaną właśnie z Japonii. Policja mniej zwraca uwagę na mafie, ponieważ oni ograniczają się w użyciu przemocy, nie sprawiają w ten sposób kłopotów. Pod przykrywkami prowadzą restauracje, na boku załatwiając swoje sprawy. Starają się nie wchodzić sobie w drogę, dzięki czemu ich zyski są znacznie większe. Wszystko jednak do czasu. Wystarczy jedna inwestycja, która nie sprzyja drugiej stronie, a może dojść do wielkich problemów.
Wszystko obraca się dookoła komórek macierzystych, a więc pada parę terminów biologicznych, parę wyjaśnień do tematu. Jest to jednak do przebrnięcia, nawet jeżeli ktoś nie zna się i nie przepada za biologią. 

Osobiście przyznaję, że spodziewałam się więcej. Nigdy wcześniej nie czytałam książek Robina Cooka, ale czytając na okładce, że jest mistrzem thrillera medycznego - można oczekiwać czegoś ciekawszego. Książka nie jest zła, tylko mnie nie wciągnęła. Czasem czułam się tak, jakbym czytała ją tylko po to, aby ze spokojem sięgnąć po nową (staram się nie czytać dwóch książek na raz). Dopiero ok. 360 strony, gdy pojawia się dwójka nowych bohaterów, mająca odzyskać syna patomorfolog, można uznać, że wciągnęłam się. Byłam ciekawa jak rozwiążą tą sprawę, gdyż zdecydowanie nie działali według typowych policyjnych metod.
Thriller to rodzaj utworu sensacyjnego, mającego wywołać u widza dreszcz emocji; wykorzystuje napięcie, niepewność i tajemniczość jako główne elementy utworu; fabuła podąża do punktu kulminacyjnego (ciocia Wiki). Jak już wyżej wspominałam, w tej książce nie ma napięcia, niepewności ani tajemniczości, wszystko wiemy od ręki. Nie wywołała u mnie dreszczu emocji.

Nie polecam, ale też nie odradzam. Kiedyś sięgnę po tego autora znowu, aby sprawdzić czy pozostałe książki są ciekawsze (tym bardziej, że opisy na paru są interesujące). Może w następnej zobaczę prawdziwego mistrza thrillera medycznego.

4 komentarze:

  1. Na razie zaczynam przygodę z kryminałami, więc Thrillery zostawię sobie na później. Jeśli chodzi o ten, to raczej nie sięgnę. Mam zdecydowanie za dużo książek, do których się zmuszam, a myślę, że ta właśnie taka jest.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak natknę się na jakiś nowy, ciekawy kryminał to polecę Ci, abyś dobrze zaczęła swoją przygodę :) Bo myślę, że warto, chociaż każdy ma inne gusta :)

      Usuń
  2. Nie wiem, czy przekonałabym się do takiej książki, skoro wszystko jest już jasne... Żadnej zagadki? Napięcia? Cóż, skoro to kryminał to powinien bardzo wciągać... Chyba jednak nie spróbuję, chociaż Twój styl pisania recenzji bardzo mi się podoba! Będę zaglądać - na pewno przekonasz mnie do innych ksiązek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, bardzo mi miło :) Właśnie nigdy nie wiem czy nie za dużo zdradzam, albo może znowu za mało Wam opisuje i tak naprawdę żadna z tego recenzja :) Ale dopiero zaczynam, wciąż się uczę i chętnie czytam komentarze :)
      Ja niestety spodziewałam się po książce więcej, a tu jak pisałam - od razu wszystko wiemy

      Usuń

Copyright © 2016 Licencja na czytanie , Blogger