28 lipca 2013

4. Trylogia "Czarnego Maga" Trudi Canavan

Cześć!
 Na zewnątrz ekstremalne temperatury (na termometrze sięgały nawet 46 stopni!), więc nie ma co wychodzić na taki skwar. Lepiej odpocząć w chłodnym miejscu i zrelaksować się, nie zapominając przy tym o piciu dużej ilości wody! Tymczasem ja postanowiłam zabrać się za nowego posta. Chciałabym Wam przedstawić jedną z moich ulubionych historii - trylogię "Czarnego Maga" Trudi Canavan.

Tom 1. "Gildia Magów"
Każdego roku magowie z Imardinu gromadzą się na ulicach miasta, aby przeprowadzić Czystkę - za jej pomocą chcą się pozbyć biednych uliczników, włóczęgów i żebraków. Pewni siebie oraz swoich umiejętności magicznych, stawiają między sobą a mieszkańcami magiczną tarczę, dzięki której nikt nie jest w stanie się im postawić. Tymczasem czeka ich niespodzianka. Nieoczekiwanie młoda dziewczyna o imieniu Sonea, w akcie gniewu rzuca w magów kamieniem, który przenika tarczę i rani jednego z nich. Spełnia się najgorszy koszmar Gildii - na ulicach miasta znajduje się nieszkolona magiczka, którą muszą odnaleźć zanim jej moc uwolni się i zniszczy nie tylko ją, ale również miasto. Zaczyna się poszukiwanie biednej dziewczyny, która z pomocą przyjaciół ukrywa się przed znienawidzonymi przez nią magami.

Tom 2. "Nowicjuszka"
Imardin to miasto ponurych intryg i niebezpiecznej polityki, władzę w nim sprawują Ci, którzy obdarzeni są magią. Niespodziewanie do tego ustalonego porządku trafia młoda dziewczyna pochodząca z slumsów, posiadająca jednak niespotykany talent oraz moc. Sonea spodziewała się, iż nauka nie będzie łatwa, nie przewidziała jednak, że będzie musiała spotykać się z niechęcią innych uczniów. Pochodzący z bogatych rodzin i mający poczucie wyższości studenci, starają się jak mogą uprzykrzyć życie dziewczynie. Fakt, iż sam Wielki Mistrz bierze ją pod swoją opiekę, może wcale nie poprawić jej sytuacji. Nikt bowiem nie podejrzewa, że skrywa on straszny i mroczny sekret.

Tom 3. "Wielki Mistrz"
Sonea nareszcie może zaznać chociaż odrobinę spokoju. Regin przestał jej dokuczać, a pozostali odnoszą się do niej z niechętnym szacunkiem. Nie oznacza to jednak, że wszystko zaczęło układać się po jej myśli. Dziewczyna nie może zapomnieć co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii czujnie obserwuje Gildię. Akkarin ujawnia przed Soneą coraz więcej tajemnic, jednak ona dalej nie wie, czy może mu ufać oraz czego boi się bardziej. Może to wszystko jest podstępem, aby niewinna dziewczyna wzięła udział w jego intrydze?

Postanowiłam w jednym poście opisać całą trylogię. Muszę przyznać, że historia wciągnęła mnie i pochłonęłam ją, na samym końcu żałując, że wszystko tak szybko się skończyło.
Imardin to miasto, które rządzi się swoimi prawami. Nie jesteś bogaty? Nie masz talentu magicznego ani żadnego maga w rodzinie? Nie liczysz się. Bogaci najchętniej wyburzyliby slumsy, które roztaczają się niczym choroba tuż za murami miasta. Kiedy Sonea z pomocą przyjaciół ukrywa się przed magami, możemy zobaczyć jak funkcjonuje świat biedoty oraz złodziei. Wiadomo było, że w końcu dziewczyna trafi w ręce magów, jednak przyjaciele do ostatniej chwili starali się ją chronić. Sonea postanawia pozostać w Gildii i rozpocząć naukę, ponieważ chce w ten sposób pomóc swojej rodzinie oraz osobom jej pokroju. Jej pochodzenie nie ułatwia jej życia, czego oczywiście mogliśmy się spodziewać. W końcu kto chciałby przyjaźnić się z biedną dziewczyną. Dlatego postanawia ona skupić się na nauce. Nie będę Wam opisywać całej historii, ponieważ nie chcę spoilerować :)
Wszystkie trzy książki przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Czyta się je łatwo, ponieważ styl autorki nie jest wymagający. Nie jest on jednak zły, a po prostu lekki i przyjemny. Narracja nie jest prowadzona tylko z punktu widzenia głównej bohaterki, ale również jej przyjaciół i pobocznych postaci. Dlatego mamy wiele punktów odnośnych oraz zdań. Mnie osobiście nie nudziły żadne fragmenty książki, polubiłam bohaterów i związałam się z nimi. Trudi Canavan wykreowała swój magiczny świat, nie tylko jedno miejsce, ale całe państwo oraz leżące w okolicach pozostałe narody (o czym możemy się przekonać również w pozostałych książkach tej autorki, związanych z trylogią "Czarnego Maga"). Sam koniec historii wzruszył mnie i muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
Polecam trylogię każdemu fanowi fantasy, ale również czytelnikom, którzy szukają czegoś ciekawego na gorące letnie wieczory.

5 komentarzy:

  1. Bardzo chciałam kiedyś przeczytać tą serię, chociaż zdobyć pierwszą część i poznać ten świat. Po twojej recenzji jeszcze bardziej pragnę zapoznać się z całą tą serią i myślę, że nawet dopiszę sobie ją do mojej listy "must read" oraz "must buy" (jeśli nie znajdę jej w jakiejś bibliotece ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam tę książkę na urodziny, zaczęłam, a później odłożyłam na półkę nieskończoną. Hm, sądzę, że sięgnę po nią znowu i w końcu dokończę. Twoja recenzja mi o niej przypomniała! :D
    Pozdrawiam

    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam, polecam, polecam! Zadecydowanie zakochałam się w całej serii :) bo Czarny Mag ma trzytomową kontynuację! :)
    Mój ulubiony tom? Drugi i zdecydowanie trzeci... Ach, ten Akkarin <3

    ~Yennefer

    OdpowiedzUsuń
  4. W trakcie czytania pierwszej części miałam ochotę ją porzucić, a z drugiej strony doczytać do końca. Jednakże zrobiłam to drugie. Bardzo się z tego powodu cieszę. Miło wspominam tę książkę. Na pewno przeczytam kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie kończę czytać Gildie, na pewno zabiorę się za resztę :) bardzo dobra recenzja, zapraszam do siebie (blog dt książek).
    magicbookblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń